Good Friday czyli Wielki Piątek w wersji brytyjskiej

Wielkanoc w UK z jednej strony obchodzona jest bardzo podobnie jak w Polsce, czy pozostałej części „zachodniego” świata, jednak z drugiej strony znacząco się różni. Nie inaczej jest z Wielkim Piątkiem, który na wyspach, na przekór znanej nam powagi tego dnia, nazywa się Good Friday, czyli Dobry Piątek…

Ale od początku. Od dziecka wiemy, że Wielki Piątek to dzień poważny, dla niektórych nawet smutny. Zwłaszcza osoby religijne traktują ten dzień z należytą powagą, a nawet mniej, czy w ogóle nie praktykujący osoby w tym dniu zamieniają kotlet na rybę, a nawet ograniczają ilości swoich posiłków. Ten dzień kojarzy nam się z postem, czy refleksją. Natomiast dla Wyspiarzy to dzień wolny od pracy! Dzień, w którym Polacy rano idą „do roboty”, po niej wracają do przedświątecznego sprzątania, następnie gonią do kościoła. żeby wrócić późnym wieczorem do gotującego się bigosu, dla Anglików czy Szkotów jest dniem relaksu i początkiem długiego weekendu. Dzień, który nam i naszym rodzinom kojarzy się z postem, powagą i ciągłym przedświątecznym zaganianiem, jest dla Brytyjczyków czasem odpoczynku i spokojnego przygotowywania się (lub też nie) do Wielkanocy. Dla wielu jest to początek sezonu grillowego, czas krótkich wycieczek, czy kilkudniowych wypadów. Szczerze mówiąc, pod tym względem brytyjska Wielkanoc jak i dni ją poprzedzające (w tym Good Friday właśnie) przypomina mi bardziej polską majówkę (długi weekend 1-3 maja) niż Wielkanoc.

W kościołach chrześcijańskich za to także jest to jeden z najważniejszych i najświętszych dni upamiętniający mękę i śmierć Jezusa Chrystusa. Tutaj nie ma większej różnicy między Polską a UK, zwłaszcza jeśli chodzi o tak dobrze znane nam z Ojczyzny kościoły katolickie. Protestanci przeżywają ten dzień nieco inaczej, ale nie mniej poważnie i godnie. To jednak materiał na kolejny artykuł. Tak jak w Polsce, jak na całym świecie, w tym dniu nie odprawia się Mszy św. a liturgia ma bardzo poważny i wzniosły wymiar.

Podejrzewam, że wielu z Was czytając ten artykuł cały cza się zastanawia, dlaczego Wielki Piątek, dzień tak poważny i smutny, nawiązujący do męki i śmierci nazwany został „dobrym”. Dziś już nikt nie jest pewien, skąd dokładnie wywodzi się ta nazwa. Jest kilka hipotez. Wg jednej z nich słowo good odnosi się do boga (God), wg innej good dawniej miało także podobne znaczenie jak słowo holy (święty). To by nawet miało sens – Święty Piątek, w sumie brzmi nawet lepiej niż wielki… Są tez próby innych interpretacji tego słowa, np. śmierć Jezusa mimo że sama w sobie zła i okrutna, przyniosła światu zbawienie, a zatem była dobra, więc i ten dzień był dobry. Może i nieco naciągane, ale dla osób wierzących ma sens. Dla tych mniej wierzących ten piątek także jest dobry bo… wolny od pracy. Z której strony by nie patrzeć, określenie Good Frday broni się dość dobrze.

O Wielkiej Sobocie i Wielkanocy przeczytacie jutro. Polecam, bo będze min. o łowcach jajek czy jajcanych (jajcarskich?) zawodach 😉
Życzę wszystkim dobrego piątku.

Michał
Założyciel i administrator bloga Ponglish.eu. Na co dzień mieszka i pracuje w Anglii. Borykał się z problemami które sam teraz opisuje na tej stronie. Zadawał w internecie pytania, na które dziś udziela odpowiedzi.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*