Jak przetrwać długą podróż autokarem (i nie tylko)

Długa podróż zwłaszcza autobusem może być naprawdę męcząca. Przejazd z Polski do Anglii może trwać 24 godziny i więcej, a do Szkocji nawet ponad 30. Jak przygotować się do takiej podróży, jak ją przeżyć i jak nie uprzykrzyć tego czasu innym pasażerom? Zapraszam do lektury.

Zacznijmy od sprawy najważniejszej, czyli jedzenie i picie.

To podstawa dla dobrego samopoczucia. Niestety, ale nigdy nie możemy być pewni, że na którymkolwiek postoju zdołamy coś zjeść, czy zaopatrzyć się w prowiant. Często zdarzają się dłuższe postoje w miejscach z barami szybkiej obsługi czy w okolicach sklepów, ale w przypadku opóźnienia czas może nie być wystarczający. Dodatkowo sklepy ulokowane przy autostradach na stacjach benzynowych są po pierwsze drogie a po drugie wybór jest tam marny. Warto więc zapasy zabrać ze sobą.
Najlepszym rozwiązaniem będą oczywiście kanapki. Robiąc je warto użyć takich składników, które nie psują się zbyt szybko. Pamiętajmy, że w autobusie jest ciepło i szynka po 12 godzinach może nie być już zdatna do jedzenia. Bardziej wymyślne kanapki warto przeznaczyć na pierwszą część podróży, te prostsze które wytrzymają dłużej zostawić na później. Do tego woda, czy napoje zabieramy obowiązkowo. Na pokładzie autokarów większości linii serwowana jest kawa i herbata co jakiś czas, ale to zwyczajnie jest za mało. W busach zaś raczej nie możemy liczyć na taki luksus.Do tego jakaś mała przekąska jak batonik czy paluszki będzie dobrym czasoumilaczem.

Druga nie mniej ważna kwestia to higiena.

Ponieważ w autobusie spędzimy ponad dobę, nie mamy co liczyć na prysznic. Toalety a więc i umywalki na postojach bywają różne, jedne będą czyste, inne mniej. Dla własnego komfortu warto zaopatrzyć się w tzw. „mokre chusteczki” najlepiej ze środkiem odkażającym. Mają walor higieniczny i odświeżający. Nie zapomnijcie także o zapasie zwykłych chusteczek higienicznych które przydadzą się nie tylko w problemach z katarem, ale i do zwykłego wytarcia rąk. Niektórzy zwyczajnie pakują w torbę rolkę lub dwie papieru toaletowego co nikogo na długich trasach ani nie śmieszy ani nie dziwi.

Wygoda

Komfortu hotelowego łóżka w autokarze nie zaznamy, Te kilkadziesiąt godzin spędzimy na fotelu i z tym należy się pogodzić. Jednak jest kilka sposobów na zapewnienie sobie większej wygody.
Pamiętając, że spędzimy w trasie noc, nie zawadzi zabrać ze sobą małą poduszeczkę i koc. To także nic śmiesznego i jest praktykowane przez wielu doświadczonych podróżników. Mimo, że autobusy są ogrzewane, w nocy może być chłodno zwłaszcza kiedy śpimy. Kolejnym niemal obowiązkowym elementem jest para świeżych, ciepłych skarpetek. Po kilkunastu godzinach w butach większość z nas z chęcią zdejmie na noc buty. Chyba nie muszę tłumaczyć, jakie walory zapachowe są z tym związane? 😉 Poza tym ciepłe skarpetki to ciepłe stopy w nocy a więc i większy komfort. I znów rada od doświadczonych podróżników: wiele osób zabiera do autobusu… kapcie! To nie żart. jeśli zdejmiemy buty, będziemy musieli położyć stopy na niezbyt czystej i raczej zimnej podłodze. Kapcie w tym miejscu będą jak znalazł.

Rozrywka

Mimo, że oglądanie widoków za oknem może byc fascynujące, prędzej czy później się znudzi. Nie ma także gwarancji, że filmy wyświetlane w czasie podróży przez załogę trafią w nasze gusta. Warto więc wcześniej samemu zadbać o własną rozrywkę. Pomysły są standardowe i proste: gazeta, książka, muzyka czy film w smartfonie lub na tablecie. W tym ostatnim przypadku pamiętajmy jednak o możliwości baterii w naszych urządzeniach. Prawdopodobnie większość smartfonów nie wytrzyma wielu godzin oglądania filmów na jednym ładowaniu. Wciąż nieliczne autokary posiadają gniazdka elektryczne przy siedzeniach więc jedyną możliwością naładowania sprzętu jest skorzystanie z uprzejmości kierowców których można poprosić o użyczenie jednego z gniazdek które mają do dyspozycji na przodzie. Jeśli jednak inny pasażer nas uprzedzi, bądź kierowcy korzystają z wszystkich gniazdek, nasz smartfon będzie skazany na rozładowanie. Tutaj na ratunek przychodzi urządzenie zwane power bankiem. To nic innego jak przenośna bateria którą jeszcze w domu ładujemy, a później dzięki zmagazynowanej energii elektrycznej możemy w trasie naładować nasze urządzenie. Koszt takiej „zabawki” to ok 100 zł.
I jeszcze jedna rada dla „uzależnionych” od internetu. Transfer danych w roamingu jest naprawdę bardzo drogi. Jednak koszty można nieco obniżyć wykupując wcześniej paczkę danych do wykorzystania w roamingu. Dla przykładu paczka 25MB w Play kosztuje 9 zł. Drogo, ale taniej niż w standardowym cenniku roamingowym.

Pieniądze

Jeśli chcemy intensywnie wykorzystywać postoje i przy każdej nadarzającej się okazji coś kupić, potrzebujemy aż trzech walut! Oczywiście polskie Złotówki na pierwszą część trasy przemierzaną przez Polskę. Następnie przyda się Euro bo ta waluta obowiązuje w Niemczech, Holandii, Belgii i Francji przez które to kraje najprawdopodobniej będzie przejeżdżał nasz autobus. A na koniec Funty brytyjskie którymi zapłacimy na postojach już w Anglii. Wszystkie te waluty może zastąpić zwykła karta debetowa, ale nią nie zapłacimy za kawę z automatu czy toaletę jeśli gdzieś będzie płatna. No i należy wcześniej sprawdzić w banku, czy nasza karta działa za granicą, bo nie zawsze jest to oczywiste.

Sąsiedzi

Czyli współpasażerowie. Warto pamiętać, że z nimi jedziemy i nie jesteśmy sami w autokarze. O czym warto pamiętać?
– zanim odchylimy oparcie do tyłu sprawdźmy czy siedząca za nami osoba ma wystarczająco miejsca i zapytajmy czy jej to nie przeszkadza. Osobiście nie spotkałem się z sytuacją w której ktoś nie pozwolił mi ułożyć się wygodnie. Z drugiej strony zawsze mnie drażni gdy ktoś przede mną odchyla swoje oparcie na maksa wbijając je w moje kolana. A przecież wystarczyło by zapytać, a poinformował dokąd pasażer może się odchylić żeby nie popsuć mojego komfortu.

– po kilkunastu godzinach siedzenia nasze nogi drętwieją i próbujemy je wyciągnąć na wszystkie możliwe sposoby i w każdym możliwym kierunku. Należy jednak pamiętać, żeby nie podstawiać komuś „pod nos” naszych niezbyt świeżych skarpetek 😉

– każdy z nas lubi swoje perfumy, ale sąsiad obok czy za nami nie koniecznie musi przepadać za zapachem waniliowego kokosa którym z lubością oblaliśmy się przed wyjazdem. Jest różnica  między odświeżeniem a perfumowaniem. To drugie nie jest zbyt wskazane w metalowej puszce w której znajduje się 50 osób 🙂

– szanujmy ciszę nocną (chociaż śmiesznie to brzmi w odniesieniu do autokaru). Głośnie rozmowy o 1 w nocy gdy część pasażerów próbuje spać nie są wskazane. Zresztą przez całą podróż szanujmy spokój innych. Nie każdego interesuje treść naszej rozmowy telefonicznej, nie każdy chce wiedzieć co mówiła ciocia Gienia na imieninach, czy jak intensywne mieliśmy problemy żołądkowe. Rozmowy telefoniczne najlepiej przeprowadzać na postojach a jeśli już w autobusie to nie za głośno. Ze współpasażerami także nie rozmawiajmy podniesionym głosem, bo ktoś za nami czy obok nas może chcieć się przespać, czy oglądać film. I wreszcie nasza ulubiona muzyka puszczana za pomocą super dobrych smartfonowych głośników nie koniecznie przypadnie do gustu współpasażerom. Słuchawki to nieodzowny element prywatnej rozrywki multimedialnej w autobusie.
Wszystkich powyższych zasad sami powinniśmy przestrzegać i mamy prawo wymagać tego samego od innych. Mamy prawo zwrócić uwagę osobom które rażąco nadwyrężają nasze nerwy a wierzcie mi, załoga zawsze nas w takich sytuacjach poprze.

Zdaję sobie sprawę, że w niniejszym artykule piszę o rzeczach oczywistych i podstawach, jednak z doświadczenia wiem, ze wielu ludziom nie wszystko przyjdzie na myśl przed podróżą. Znam przypadki pasażerów którzy nie zabierali ze sobą prowiantu bo byli pewni że w trasie będą postoje w zajazdach gdzie można coś zjeść… Nie warto także bać się że ktoś nas wyśmieje bo tarabanimy się do autobusu z kocem, poduszką i kapciami. Gwarantuję, że każdy kogo to rozśmieszy, po 12 godzinach w środku nocy postanowi, że następnym razem zabierze ze sobą kocyk 😉

Miłej podróży!

Michał
Założyciel i administrator bloga Ponglish.eu. Na co dzień mieszka i pracuje w Anglii. Borykał się z problemami które sam teraz opisuje na tej stronie. Zadawał w internecie pytania, na które dziś udziela odpowiedzi.

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*