Jak wygląda podróż Eurotunelem?

Kilka tygodni temu opisywałem jak wygląda podróż autokarem do Anglii. Pojawiły się pytania o szczegóły dotyczące najbardziej nietypowego a dla niektórych najbardziej emocjonującego lub stresującego etapu podróży jakim jest przejazd Eurotunelem. Na Wasze życzenie dziś więcej informacji w tym temacie.

Zanim powstał Eurotunel, żeby przedostać się na Wyspy należało nad wodą przelecieć, lub po niej przepłynąć. Pierwszy sposób dla niektórych jest zbyt stresujący a także odpada jeśli jedziemy własnym samochodem. Drugi zabiera zbyt dużo czasu, co przy podróży trwającej nawet kilkadziesiąt godzin nie jest bez znaczenia. Na szczęście dziś mamy opcję szybką i dostosowaną tak do aut osobowych, jak i ciężarówek czy autokarów. Ta opcja to właśnie tunel pod Kanałem La Manche, czyli pod Kanałem Angielskim.

Kilka słów o samym tunelu.

Często boimy się tego, co nieznane, więc żeby przestać się bać podróży pod ziemią i tonami wody, warto poznać sam tunel. Są to właściwie trzy tunele, trzy nitki: dwie skrajne to torowiska w obie strony. Środkowy tunel to nitka serwisowa, a także ewakuacyjna. Połączony on jest z nitkami komunikacyjnymi licznymi przejściami. Dzięki temu w razie jakiegokolwiek niebezpieczeństwa, czy zwyczajnej awarii pociągu, pasażerowie mogą szybko przejść do tunelu serwisowego skąd zostaną ewakuowani specjalnymi pojazdami.

wlot
Wlot i wylot Eurotunelu

Po torach w obie strony (systemem wahadłowym) kursują pociągi osobowe (Eurostar) z Londynu do Paryża (i odwrotnie), a także duże pociągi zabierające na pokład samochody, ciężarówki i autokary, tzw. Shuttle (fracht). Są dwa rodzaje tych specyficznych „towarowych” pociągów. Pierwszy to zabudowany pociąg do którego wjeżdżają samochody osobowe i autobusy. W takim pociągu pasażerowie mogą wyjść z pojazdów. Drugi rodzaj to pociąg dla ciężarówek które są jedynie okratowane i kierowcy muszą pozostać w swoich kabinach.

Sam tunel ma długość około 50 kilometrów o schodzi na głębokość od 45 do 70 metrów pod dnem morza. Nie ma więc co się martwić, że tunel zostanie nagle zalany. Już 45 metrów ziemi i litej skały jest wystarczającym wodoodpornym zabezpieczeniem. Nitki dla pociągów mają średnicę ponad 7 metrów, tunel serwisowy ponad 4. Eurotunel łączy francuskie Calais z angielskim Folkestone, a przejazd między tymi miastami trwa 35 minut. Pociągi napędzane są elektrycznie. Całość przypomina trochę takie podwodne metro. Po obu stronach, przed wjazdem do tunelu znajdują się terminale z wielkimi rampami na których odbywa się załadunek. Z reguły przebiega dość sprawnie i nie trwa długo.

terminal
Część terminala – dojazd do rampy

Jak wygląda sama podróż?

Niezależnie od tego czy jedziemy autokarem czy samochodem pierwsza „przeszkoda” to kontrola biletów (jeśli jedziemy autokarem załatwia to za nas przewoźnik, jeśli samochodem, musimy wcześniej je zakupić, najlepiej przez stronę www.aferry.pl). Tutaj ważna informacja – do tunelu nie są wpuszczane samochody napędzane LPG!
Po szybkiej weryfikacji zostajemy przepuszczeni dalej i podjeżdżamy do kontroli granicznej. Duże i czytelne oznakowania kierują nas do odpowiedniej bramki. Jeśli jedziemy z Polski do Anglii pierwsza kontrola przeprowadzana jest przez celników francuskich. W zależności od wymagań służby celnej kontrola może być mniej lub bardziej szczegółowa. Może sprowadzić się jedynie do kontroli paszportowej, lub szczegółowej kontroli pasażerów, bagaży i pojazdu. W przypadku jeśli jedziemy autokarem jest niemal pewne, że będziemy musieli go opuścić. Z paszportami w ręku lub nawet ze wszystkimi bagażami udajemy się do budynku w którym odbywa się kontrola. Po pozytywnej weryfikacji kolejymi drzwiami wychodzimy pod drugiej stronie, gdzie czeka już na nas autobus.
Kolejny etap podróży nie trwa długo, bo po przejechaniu kilkudziesięciu metrów podjeżdżamy do kolejnego punktu kontroli tym razem angielskiej. Cała procedura powtarza się z tym, że jeśli francuscy celnicy dokładnie sprawdzili nas i nasze bagaże, Anglicy prawdopodobnie ograniczą się do kontroli dokumentów.

Po kontrolach, jeśli czas na to pozwala można podjechać do budynku usługowego. Znajdziemy tam kilka sklepów, możemy coś zjeść lub napić się kawy, skorzystać z toalety itp. W wielu miejscach zlokalizowane są duże wyświetlacze informujące ile czasu nam zostało do odjazdu naszego pociągu.

Kolejny krok to krótka droga do bramki kierującej nas na pociąg. Znajdziemy tam sygnalizację świetlną i tak jak na skrzyżowaniu czekamy na zielone światło. Gdy się pojawi, kierujemy się za znakami na odpowiednią rampę, przy której stoi nasz pociąg. Pojazdy są do niego wpuszczane jeden po drugim a całością załadunku kierują pracownicy. Gdy nasz pojazd jest już na swoim miejscu, obsługa zabezpieczy koła, żeby auto się nie ruszało a my możemy wyjść z samochodu, czy autobusu.  Chwilę po załadunku z głośników rozlegną się komunikaty informujące nas o długości podróży, zasadach bezpieczeństwa i zlokalizowaniu toalet. Komunikaty przekazywane są w języku angielskim i francuskim. Zabronione jest stawanie bezpośrednio za i przed pojazdem, nie można robić zdjęć z lampą błyskową oraz palić papierosów.

zaladunek
Załadunek pojazdów do pociągu

Gdy pociąg ruszy jeszcze przez kilka chwil przez małe okienka będziemy widzieli światło dzienne, po czym na zewnątrz zapanuje ciemność rozświetlana co jakiś czas krótkim błyskiem lamp. Pociąg rozpędzi się maksymalnie do 160 km/h czego za bardzo nie odczujemy. Doznamy natomiast zmiany ciśnienia podobnie jak w samolocie. Osoby wrażliwe mogą ssać cukierka co nieco łagodzi nieprzyjemne uczucie. Sama podróż właściwa jest monotonna i nieco nudna – przez okna nic nie widać i nie ma za bardzo nic do roboty. Można spacerować „tam i z powrotem” lub porozmawiać ze współpasażerami. Toalety znajdują się na początku i na końcu składu, więc żeby do nich się dostać trzeba przejść czasami przez kilka przedziałów (w jednym przedziale mieści się jeden autokar).

wnetrze
Wnętrze pociągu

Po około 35 minutach w okienkach znów zobaczymy światło co znaczy, że znajdujemy się już po drugiej stronie. Po krótkiej naziemnej podróży pociąg dojedzie do rampy gdzie odbędzie się rozładunek. Wygląda ona tak samo jak wjazd do pociągu – samochody i autobusy jeden za drugim opuszczają skład i wyjeżdżają z rampy. Tu już nie ma żadnej kontroli i wyjazd z terminala nie powinien zająć więcej niż kilka minut. Niedaleko znajduje się autostrada, którą w jakieś półtorej godziny możemy dojechać do Londynu.

I to w zasadzie tyle. Bać się nie ma czego, cudów też nie warto się spodziewać, bo poza widokiem naprawdę potężnych pociągów i rozbudowanego systemu ramp nie zobaczymy wiele – ani tunelu od środka bo jest ciemno, ani wody, ani nawet samego wjazdu do niego. Ten jest widoczny jedynie dla maszynistów, lub na zdjęciach. Mimo wszystko gdy jedzie się pierwszy raz, jest to podróż nieco ekscytująca, a już na pewno dużo szybsza niż przeprawa promowa. Ale i promach przeczytacie wkrótce w innym artykule.

Zdjęcia pochodzą z wikipedia.org

Michał
Założyciel i administrator bloga Ponglish.eu. Na co dzień mieszka i pracuje w Anglii. Borykał się z problemami które sam teraz opisuje na tej stronie. Zadawał w internecie pytania, na które dziś udziela odpowiedzi.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*