Komik z Southampton
Niedzielne popołudnia w Polsce w latach 90-ych, tak gdzieś około 17-ej. Siadało się, włączało TV, pojawiało się logo Thames wyłaniające się z wody i ta charakterystyczna melodyjka, która zapowiadała kolejne przygody zabawnego jegomościa z nadwagą, który klepał niskiego dziadka po łysinie i pożądliwie gapił się na atrakcyjne kobiety. Benny Hill, bo o nim mowa, urodził…
